Różnica między Duchowością Prawdziwą a Duchowością Fałszywą

Pytanie z miasta Miami o prawdziwej duchowości (wywiad z Rami). Na czym polega różnica między Duchowością Prawdziwą a Duchowością Fałszywą?

Olga Łozińska (OL): W obecnych czasach duchowość stała się modna. Każdy, kto tylko chce, mówi, że prowadzi życie duchowe i próbuje stworzyć wizerunek człowieka uduchowionego. Czasami odczuwam lęk, bo nie jest do końca jasne, jak odróżnić jedno od drugiego. Na czym polega prawdziwa duchowość, a kiedy mamy do czynienia z duchowością sztuczną, fałszywą, wymyśloną?

Odpowiedź Rami: Odpowiedź na to pytanie jest zawarta w moich książkach. Przede wszystkim w “Podróżach w poszukiwaniu sensu istnienia (obie części) lub w “Trzech energiach”. Spróbuję jednak odpowiedzieć krótko na to pytanie. Obecnie pod pojęciem “duchowość” pojmuje się różne rzeczy. Jest to podobny mechanizm, jak w sytuacji, gdy mówi Pani “jabłko” – i każdy człowiek wyobraża sobie inny rodzaj jabłka. Mówi Pani “religia” – i każdy z nas ma swoje o niej wyobrażenie. W podobny sposób dzieje się też z duchowością. Około 20 lat temu doszedłem do wniosku, że określony poziom duchowości jest niezbędny dla psychicznego zdrowia człowieka. Zgodnie z medycyną Wschodu, zdrowie psychiczne jest niemożliwe bez prawdziwego duchowego rozwoju osobowości.

Z grubsza rzecz biorąc, psychologia jest nauką o duszy. W przeciągu tych dwudziestu lat spotkałem się z tym, że niektórzy ludzie nie mają najmniejszego pojęcia, czym jest życie duchowe; każdy ma całkiem odmienne zdanie na ten temat. Dla jednej osoby może to oznaczać chodzenie do kościoła co niedziela, dla innej – do teatru. Ktoś trzeci uważa, że jest to modlenie się w określony sposób albo ofiarowanie dla biednych.

Nie ma w tym nic złego i, ogólnie rzecz biorąc, powyższe czynności mogą mieć pewien związek z duchowością. Jednak poruszając temat prawdziwej duchowości i sposobu jej osiągnięcia, trzeba zacząć od odpowiedzi na pytanie: czym jest dusza? Kim tak naprawdę jesteśmy my, ludzie? Należy zrozumieć, że jesteśmy duszą, która nie ma żadnego związku z tym ciałem materialnym i że jesteśmy tutaj tymczasowo.

Przychodzimy do tego świata w ciągu wielu wcieleń. Naszym głównym celem jest nauczenie się kochać innych w sposób bezwarunkowy i żyć w chwili tu i teraz. Dla duszy czas nie istnieje. Czas i przestrzeń są kategoriami materialnymi.

Należy mieć plany na przyszłość, brać pod uwagę przeszłość, ale żyć musimy w chwili teraźniejszej. Właśnie na tym polega duchowość, bo dusza żyje miłością, żyje w chwili teraźniejszej – tu i teraz. Odczuć miłość bezwarunkową można tylko w tej chwili.

Prawdziwa duchowość zaczyna się od tego, że człowiek postępuje bezwarunkowo, zaczyna służyć innym, dbać o nich. Jeśli człowiek jest skoncentrowany na sobie, jest egoistyczny, to nie potrafi on kochać i nie potrafi być uduchowiony.

Istnieje duża ilość egoistów, którzy chodzą do kościoła, do świątyni. W pewnym stopniu oczyszcza to ich i jest znacznie lepsze, niż chodzenie do klubów nocnych, ale nie na tym polega prawdziwa duchowość. Chodzenie do kościoła wcale nie jest głównym kryterium duchowości.

Pierwszym kryterium uduchowienia człowieka jest stopień czystości jego serca od takich emocji jak: zawiść, namiętność, gniew, skąpstwo oraz obrażanie się na innych ludzi. Możemy żyć Miłością Bezwarunkową wtedy, gdy nasze serce jest czyste. A czyste serce jest rezultatem bezwarunkowego służenia innym. Z tego też powodu rzeczywiście uduchowiony człowiek służy innym w sposób bezwarunkowy, nie oczekując niczego w zamian. Jest po prostu wdzięczny Bogu za możliwość służenia. Może chodzić do pracy i zarabiać duże pieniądze, ale jest to dla niego forma służenia innym. Stara się przynieść maksymalne korzyści dla świata poprzez swoje zajęcie.

Zdaniem oświeconych mędrców w naszych czasach istnieją trzy drogi duchowe: karma–joga, gjana–joga oraz bhakti–joga. Gjana–joga jest drogą mądrości. Mądrość nie polega na przeczytaniu wielu ksiąg, mimo że to też jest ważne, zwłasza, jeśli to są księgi oświeconych mędrców i święte pisma. Jednak samo przeczytanie ksiąg nie zawsze czyni mędrca z człowieka. Mądry jest ten, kto wie, na czym polega sens istnienia. Jest to Miłość Bezwarunkowa, obecność w chwili tu i teraz oraz brak przywiązań do czegokolwiek. Taki człowiek nie jest do czegokolwiek przywiązany ani od czegokolwiek zależny – rozumie, że jest duszą. To właśnie są cechy człowieka uduchowionego.

Automatycznie wyzbywamy się swoich strachów, gdy wyzbywamy się przywiązań i zależności od świata i rozumiemy, że wszystko w tym świecie jest tymczasowe. Daje to ogromne zdolności twórcze i wypełnia nas energią. Kiedy żyjemy w chwili obecnej i nie jesteśmy od czegokolwiek zależni, otrzymujemy wiele energii duchowej. W tym momencie łączymy się ze źródłem życia. Można zauważyć, że prawdziwe arcydzieła powstały właśnie podczas takich chwil, gdy człowiek po prostu tworzy i nie zastanawia się, czy jego zajęcie spotka się z pochwałą czy też nie; twórczość dla niego jest aktem niezależności.

Są to dwa skrzydła: bezinteresowne służenie (karma–joga) i gjana–joga (droga mądrości). Rozumiemy, że wszystko w tym świecie jest tymczasowe, nie ma sensu być zbytnio przywiązanym do domu. Możemy kupić najlepszy dom, ale wcześniej czy później może się on zepsuć albo będziemy musieli go sprzedać. W każdym razie, w chwili śmierci nie będziemy go mogli zabrać ze sobą. Jeśli natomiast jesteśmy mocno przywiązani do czegokolwiek, to nasze życie staje się pełne cierpień.

Gdy bezinteresownie służymy innym i rozumiemy, że wszystko w tym świecie jest tymczasowe, mamy dostęp do głównej nagrody tego świata – jest to zdolność do bezwarunkowej miłości. Jest to właśnie to, co wszyscy świadomie bądź nie szukamy w tym świecie, mimo że tego wcale tutaj nie znajdziemy. Miłość Bezwarunkowa jest jedyną rzeczą, którą potrzebujemy. Jest to stan ducha, do którego wielu ludzi nieświadomie dąży, nawet nie zdając sobie sprawy z wagi tego dążenia. Prawdziwa duchowość zaczyna się i kończy właśnie na Miłości Bezwarunkowej.

Przeanalizujmy treść przykazań: w chrześcijaństwie – “Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą, a swego bliźniego jak siebie samego”; w judaizmie – “Należy kochać Najwyższego całym sercem oraz każdym wdechem”; w sufizmie – “Głównym celem jest bycie kochającą obecnością”. Musimy zrozumieć, że najważniejszy cel życia polega właśnie na prawdziwej duchowości. A prawdziwa duchowość jest Miłością.

OL: Zawsze wyobrażam sobie Miłość Bezwarunkową jako najwyższy poziom wibracji, rodzaj parasolki. Kiedy osiągasz ten poziom rozwoju, to cała reszta już nie jest straszna, przekształcasz swoją świadomość i zaczyna ona współgrać z wibracjami Miłości Bezwarunkowej. Wszystko to, co istnieje poniżej tej wibracji, wszystkie formy negatywne, można odciąć za pomocą jednego ciosu. Tak to sobie wyobrażam – jako duży parasol Miłości Bezwarunkowej. Gdy jesteś na tym poziomie, to cała reszta przestaje cię przerażać. Rozumiem, że na tym właśnie polega droga, Miłość Bezwarunkowa jest prawdziwą duchowością, jej treścią.

Mam jeszcze jedno małe pytanie: mówi Pan, “Kiedy wiesz, jaki jest twój cel”. Ma Pan na myśli poczucie misji życiowej, przeznaczenie?

Odpowiedź Rami: Są to trochę różne rzeczy. Po pierwsze, chciałbym bardziej szczegółowo rozpatrzeć wspomniane wcześniej przez Panią porównanie, że Miłość to plus, góra parasolki, a na dole znajduje się minus. Ogólnie rzecz biorąc, Boska Miłość jest transcendentalna, znajduje się wyżej niż dualizm, wyżej niż “plusy” oraz “minusy”. Czasami trzeba być w stanie ducha “ze znakiem minus”, żeby odczuć Miłość Bezwarunkową, która znajduje się najwyżej. Wbrew pozorom ten stan Miłości można dosyć łatwo odczuć.

Proszę zacząć bezinteresowne służenie innym ludziom. Widzicie obok babcię, proszę umyć jej podwórko na przykład. Ważne jest, żeby nie mówić o tym nikomu, nie być przywiązanym do rezultatu. Po prostu zacznijcie służyć bezwarunkowo, wtedy odczucie Miłości stanie się namacalne. Nie należy zbytnio pogrążać się w mentalne koncepcje, które pojawiają się wtedy, gdy człowiek myśli: “Muszę zrobić to i tamto, żeby wzmocnić swoje wibracje, itd.”

Po prostu służcie innym ludziom i bądźcie mądrzy, rozwijajcie brak przywiązania do tego świata.

Przeznaczenie. W moich książkach, treningach często poruszam ten temat. Chodzi o to, że każdy z nas ma jedno przeznaczenie – nauczyć się kochać bezwarunkowo i żyć w chwili teraźniejszej. Jednak każdy z nas ma pewne socjalne przeznaczenie w tym świecie, o które, jak mi się wydawało, Pani chodziło w poprzednim pytaniu. Tak, ktoś musi się spełnić jako pianista, ktoś inny – jako matka. Każdy z nas musi cokolwiek wnieść do tego świata, przejść przez określone lekcje życiowe, odkryć swoje talenty i zgodnie z nimi służyć światu.

OL: Doskonale! To brzmi naprawdę super, gdy wszystko jest tak właśnie opisane i wszystko staje się jasne, ale tak naprawdę muszę się nauczyć jeszcze dużo rzeczy. Myślę, że ta droga nie ma końca. Również uważam, że fałszywa duchowość polega na tym, że określony człowiek stwierdza, że doszedł do końca tej drogi w sensie duchowym. A to nie może być prawdziwe. Przez cały czas się tego uczysz, tym żyjesz, dążysz do tego i przez cały czas jesteś w procesie stawania się. Przez cały czas idziemy.

Odpowiedź Rami: Tak, idziemy, ale czasami takie myślenie może nas przenieść na platformę umysłu, który mówi do nas, że musimy gdzieś iść i że jest to droga bez końca. Ta droga to – bycie tu i teraz! Możemy po prostu odczuć Miłość, znajdując się w stanie “tu i teraz”! Idea o tym, że trzeba gdziekolwiek długo iść jest radźasowo-sattwiczna. W takiej chwili można po prostu zacząć być świadomym swojego oddechu, pomyśleć, w jaki sposób mogę służyć innym ludziom. Od razu odczujemy, że nasza energia zacznie inaczej płynąć.

OL: Bardzo Panu dziękuję. Zawsze czekamy na Pana, proszę przyjść do nas raz jeszcze!

Jeśli znalazłeś błąd w pisowni, powiadom nas, zaznaczając ten tekst i naciskając Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

avatar