Pytanie o seksualną sprawiedliwość karmiczną

Pytanie:

Witam! Przeczytałam artykuł o więzach seksualnych i nie mogę się powstrzymać od pytania, dlaczego Pan tak straszy ludzi? Jeśli to, o czym Pan mówi, jest prawdą, to dotyczyłoby to każdego. Mieszkam w niewielkim mieście i osobiście znam kobietę, która dniem i w nocy się puszcza. Kiedyś była w Emiratach i przepuściła przez siebie tabun arabów i hindusów. W naszym mieście praktycznie nie pozostało mężczyzny, który by jej nie posiadał. Krótko mówiąc, ilość jej partnerów intymnych jest mierzona w tysiącach. Ta kobieta ma już ponad czterdziestkę i nadal “jest w branży“. Po co to piszę do Pana? Jej klienci to alkoholicy i brudasy, nie rozumiem, gdzie i w jaki sposób ta kobieta odrabia ich karmę? Zgodnie z Pana artykułem, ta kobieta już dawno powinna zdechnąć, rozsypać się w proch, ale tak nie jest, cieszy się ona zdrowiem i dobrze jej się powodzi. Czy będzie Pan łaskaw odpowiedzieć na pytanie, dokąd odeszła karma tych alkoholików, która ta kobieta zgodnie z Pana teorią powinna była odrobić?

Odpowiedź Rami:

Dziękuję za pytanie.

Rzeczywiście, od czasu do czasu ludzie zwracają się do mnie z podobnymi pytaniami. Niektórych ludzi, zwłaszcza kobiety, martwi, że niektóre ich sąsiadki żyją mniej bogobojnie niż one, ale niemniej jednak cieszą się materialnym dostatkiem…

Każdy z nas ma swój zapas dobrej karmy z poprzednich wcieleń, niektórzy z nas mają tak duży ten zapas, że pozwala on im na bardzo nieharmonijne życie przez jakiś czas. Również zdarzają się ludzie, którzy od urodzenia posiadają dużą siłę życiową, dobre geny, co również w pewnym stopniu wskazuje na ich zapas dobrej karmy. Tacy ludzie mogą przez jakiś czas prowadzić niezdrowy tryb życia, korzystać z używek, ale i tak przez jakiś czas będą bardzo zdrowo wyglądali.

W każdym razie mając zapas dobrej karmy można w jakimś stopniu dociągnąć do czterdziestki, ale wątpię, żebyście znaleźli zdrową i cieszącą się powodzeniem kobietę, która jest w starszym wieku niż czterdzieści lat. Wątpię, żeby jej przyszłe wcielenie było równie dobre. Na ile się orientuję, nie ma przypadków w historii ludzkości, żeby kobiety, które prowadziły rozpustny tryb życia miały dużo zdrowych dzieci oraz tym bardziej dużo wnuków. Zazwyczaj ich ród nieszczęśliwie kończy swoje istnienie maksymalnie w trzecim bądź czwartym pokoleniu. Wszystko to, co powiedziałem, może Panią uspokoić i nawet być może ucieszy.

Jednak można też rozpatrzeć to zagadnienie z drugiej strony. Kobieta, która prowadzi podobny tryb życia, może być zmuszona przez ludzi bądź okoliczności życiowe do takiego wyboru, ale w duchu może to być osoba bardzo czysta, pokorna, pozbawiona zawiści i osądzania innych ludzi. Może jest człowiekiem, kierującym się bezwarunkowością, być może powtarza Święte Imię? Jeśli kobieta też jest szczęśliwa wewnętrznie, to jej przyszłość jest znacznie lepsza, niż u takiej osoby, która zewnętrznie prowadzi bogobojny tryb życia, ale w duchu jest zawistna, łatwo się obraża, jest dumna, agresywna itd. Obawiam się, że to może trochę Panią zasmucić.

Z miłością,

Rami

Przypowieść

W pewnym domu mieszkała prostytutka. W domu naprzeciwko niej mieszkał bramin (nauczyciel, kapłan). Bramin co rano się modlił, czytał Bhagavat gitę, spełniał ofiarę, odmawiał mantry. Wykonując te obowiązki, patrzył przez okno na dom prostytutki i myślał w ten sposób: “Jakżeż tak można! Ma już trzeciego klienta za dzisiejszy dzień…”

Prostytutka natomiast patrzyła na niego i myślała: “Jaka to czysta i święta osoba. Już jest jedenasta godzina z rana i on na pewno zabrał się za studiowanie Bhagavat gity. A teraz na pewno się modli!” Tak im mijał czas…

Zgodnie z prawem karmy bramin i prostytutka powinni byli umrzeć tego samego dnia o tej samej godzinie. Kiedy przyszedł ich czas ze świata duchowego zeszły Wisznudutty (aniołowie) i skierowały się w ich kierunku. Kiedy przechodziły obok bramina, powiedział do nich:

– Dokąd idziecie, przecież tutaj jestem!

– Nie idziemy po ciebie, tylko do niej, do ciebie zaraz przyjdą Jamadutty (wysłannicy z piekielnych planet).

– Ale jak to jest możliwe?! Przecież się modliłem, przestrzegałem wszelkich zasad religijnych! A ona przecież jest zwykłą prostytutką! – oburzył się bramin.

– Ale przecież ty przez całe dnie myślałeś tylko o niej właśnie, obruszając się na nią i ją osądzając. Twój umysł był zanurzony w energie ignoracji (tamas), osądzanie innego człowieka, pychę, uważałeś się za kogoś wielkiego. Ona z kolei myślała o tobie i o tej wzniosłej działalności, którą się zajmowałeś; odmawiała w swoim umyśle te mantry, które ty również powtarzałeś, przez cały czas w duchu myślała o Bogu i była bardzo skromna. Właśnie dlatego przyszliśmy po nią.

Jeśli znalazłeś błąd w pisowni, powiadom nas, zaznaczając ten tekst i naciskając Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

avatar