Jak zostać przewodnikiem energii miłości?

Miłość jest energią naszej duszy. Im więcej mamy w sobie miłości, tym więcej jest w nas energii i tym bardziej czujemy się szczęśliwi. Proszę przypomnieć sobie to uczucie polotu i lekkości, które czuliście, gdy byliście w kimś zakochani. Miłość daje tyle energii, że można zapomnieć o posiłku, ale to wcale nie martwi tego, kto jest zakochany.

Czy możecie wyobrazić sobie człowieka wzniosłego, który pomimo młodego wieku jest ospały i słaby? Nie, gdyż wszyscy święci pozwalają falom Boskiej miłości na spływanie przez nich do tego świata. Przychodzą mi na myśl Matka Tereza, Święty Franciszek, Sivananda Svami, Prabhupada, Ravi Akiva i wielu innych. Ci ludzie zawsze świecili dla innych, niezależne od tego, w jakiej sytuacji życiowej akurat się znaleźli. Jezus przyszedł tutaj po to, żeby być przykładem Miłości Bezwarunkowej i całkowitego poddania się woli Boga. Pozostawał przewodnikiem miłości nawet wtedy, gdy został zdradzony i gdy ukrzyżowano go na krzyżu. Trudno wyobrazić, żeby tacy ludzie jak oni byli apatyczni, pozbawieni energii; żeby się uskarżali się na niesprawiedliwość Wszechświata. Na pewno zwracaliście uwagę na to, że znajdując się w pobliżu człowieka, który ma w swoim sercu dużo miłości można z łatwością odczuć, że taki człowiek emanuje potężną pozytywną energią. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy jest chory albo zmęczony. Tacy ludzie zawsze promieniują radością oraz spokojem wewnętrznym.

Żeby zrozumieć, jak można stać się przewodnikiem energii miłości, spróbujmy wyjaśnić sposób, w jaki energia przechodzi przez nas. Na materialnym, fizycznym poziomie otrzymujemy energię poprzez jedzenie w jej formie chemicznej: poprzez tłuszcze, białka oraz węglowodany. Na poziomie niematerialnym otrzymujemy energię z Wszechświata, od otaczającego nas otoczenia, od ludzi, z którymi obcujemy i po części od jedzenia, bo ono również jest nośnikiem energii niematerialnej. Tak naprawdę energia niematerialna (eteryczna) jest wszędzie, przenika wszystko. Wchłaniamy w siebie energię na poziomie, który odpowiada naszym wibracjom. Nasze emocje posiadają określony zakres energetyczny. Dla przykładu, gdy jesteśmy rozdrażnieni, to przez nas przepływa energia rozdrażnienia. Podobnie jak radio łapiemy tę energię i przesyłamy ją dalej do otaczającego nas środowiska. Jest mniej ważne, czy te emocje są w nas duszone, czy też są wyrażane na zewnątrz: energetyczna wibracja i tak jest obecna. A ponieważ promieniujemy taką, a nie inną wibracją, to będziemy przyciągali właśnie takie, a nie inne sytuacje życiowe.

Zmieniając swój nastrój emocjonalny, możemy odpowiednio dostrajać poziom swoich energetycznych wibracji. Im więcej jest w nas miłości, tym bardziej czyste i lekkie są nasze wibracje; tym więcej jest w nas szczerego szczęścia i spokoju. W podobny sposób lampka oświeca pokój. W rezultacie tego otaczający nas świat jest wypełniany energią wyższą.

Energia nie może być stworzona ani zniszczona, ale może ona zmieniać swoją formę i przyrodę. Innymi słowy, energia nie może się pojawić znikąd i zniknąć donikąd, jest to prawo fizyki. Energia nie znika, tylko się transformuje. Dla przykładu spożywając posiłek, pobieramy energię w jej formie chemicznej, ale ona nie znika w nas ani nie rozpływa się w nas, tylko jest transformowana w energię ruchu oraz ciepła. Emocje i myśli również są nośnikiem energii. Negatywną energię, która jest w nas, można sublimować (transformować) w inną formę – na przykład w miłość! Miłość to przecież też forma energii!

Miłość można odczuć tylko wtedy, gdy wewnętrznie akceptujemy sytuację. Nasze negatywne myśli oraz emocje nie opierają się na rzeczywistości, ale na nieprzyjęciu tego, co jest. Chcemy, żeby rzeczywistość była inna – taka, jaka jest dla nas wygodna. Czyli negatywne myśli i emocje są formowane na bazie naszego własnego umysłu, na naszym fałszywym wyobrażeniu, że wszystko powinno się dziać inaczej. Czy tego chcemy, czy nie, ale obiektywna rzeczywistość jest tym, co obecnie jest. My jej wcale nie tworzymy w tej właśnie chwili za pomocą swoich pragnień. W takim razie, po co się zamartwiać, smucić, złościć, smucić, zazdrościć i tak dalej? Wewnętrzna akceptacja tego, co jest, umiejętność żyć w harmonii z chwilą obecną, nie walcząc z rzeczywistością, daje uczucie szczęścia oraz spokoju. Na poziomie zewnętrznym możecie robić wszystko, co jest potrzebne dla zmiany zaistniałej sytuacji na lepsze i podejmować jakiekolwiek aktywne działania. Jednocześnie należy w duchu przyjąć zaistniałą sytuację – czyli zaakceptować to, co jest.

Chcąc podtrzymywać niekończący się ruch energii, należy ją oddawać oraz otrzymywać. Możemy magazynować w sobie zapasy energii, ale jak tylko przestaniemy to robić, to nasze zapasy zaczną maleć. Dla przykładu nasze ciało magazynuje energię w formie tłuszczu. Kiedy przestajemy spożywać jedzenie, to nasz zapas tłuszczu się zmniejsza – energia jest zużywana na poruszanie się, utrzymywanie właściwej temperatury ciała oraz inne procesy. Jednak jeśli zdecydujemy się, że będziemy tylko magazynowali energię, nie pozwalając na jej wydalanie, to potok energii zmaleje, przestanie ona do nas płynąć albo też “wybuchniemy” od jej nadmiaru. Dla przykładu człowiek magazynuje w sobie rozdrażnienie i nie pozwala mu na opuszczenie jego ciała. W pewnym momencie taki człowiek może “wybuchnąć” emocjonalnie, a wtedy ktoś, kto akurat będzie się znajdował obok takiej osoby nie będzie miał łatwo. Wynika z tego, że powinniśmy przez cały czas oddawać i przyjmować energię, gdyż przyczyni się to do przepływania przez nas mocniejszego nurtu energii miłości. Im więcej energii oddajemy do Wszechświata, tym więcej otrzymujemy jej w zamian. Należy się nauczyć harmonijnie otrzymywać i oddawać, robić to w taki sposób, żeby ani w jednym, ani w drugim przypadku nie dochodziło do “przegięć”.

Jak myślicie, dlaczego mężczyźni tak lubią kobiety, które można określić słowem “suka”? Takie kobiety dają im możliwość na bycie przewodnikami fal miłości, niechcący pchając ich w kierunku służenia im i do oddawania energii. Z kolei oddawanie energii daje mężczyźnie poczucie szczęścia. Jednak taka miłość nie trwa długo, dlatego że “suki” nie oddają prawdziwą energię miłości w zamian. Mężczyzna nie otrzymuje miłości w zamian i jej przepływ się zmniejsza. Miłość, która była w mężczyźnie wcześniej usycha coraz bardziej i nie otrzymuje on nowej porcji miłości, co w rezultacie skutkuje jego odejściem od takiej kobiety.

Jeśli wysyłamy negatywną energię (na przykład rozdrażnienie) do Wszechświata, to z powrotem otrzymamy taką samą energię – przecież stajemy się przewodnikami wibracji określonego poziomu. Co od nas wychodzi, to też do nas przychodzi. Energia negatywna jest energią zniszczenia, dlatego lepiej jest stać się przewodnikiem energii pozytywnej. Miłość jest najczystszą i najbardziej pozytywną formą energii.

Co robić, żeby być przewodnikiem energii Boskiej miłości:

  1. Należy sublimować emocje negatywne w miłość poprzez naukę akceptacji wszystkiego oraz pokory przed wolą wyższą. Należy nauczyć się odróżniać rzeczywistość od swoich myśli o niej i dążeń, które często nie opierają się na rzeczywistości, tylko na pragnieniu jej zmiany. Trzeba we wszystkim, co się dzieje z nami starać się widzieć miłość wyższą, zrozumieć, że istnieje wola wyższa, wyższy sens i wyższa sprawiedliwość, która może być dla nas całkowicie niezrozumiała, bo wszystko mierzymy miarą ludzką. Wszystko w tym świecie dzieje się po to, żebyśmy rozwijali w sobie tę zdolność do miłości; wszystkie próby w naszym życiu istnieją tylko w tym celu. Psychologia Wschodu twierdzi, że nasze serce potrafi sublimować energie różnych emocji w energię miłości.
  2. Należy wyrzec się egoizmu oraz chęci korzyści. Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa oraz pozbawiona egoizmu. Jeśli chcecie być przewodnikami miłości – to należy rozwijać w sobie te cechy charakteru. Oddawać miłość należy bezwarunkowo, bez oczekiwania, że ona wróci do nas w takiej lub innej formie. Inaczej mogą w nas zaistnieć myśli typu: “Robię dla innych wszystko, co tylko mogę, ale inni dla mnie nie robią nic”. Jest to wyrażanie pretensji, a pretensje z kolei blokują przepływ miłości oraz zamykają nasze serce. Gdy nie będziecie oczekiwali niczego w zamian, to nie będziecie odczuwali pretensji, nie będzie obrażania się na innych ludzi, rozdrażnienia z powodu tych ludzi, którym oddajecie swoją miłość.
  3. Oddawajcie więcej miłości niż jej otrzymujecie. Wtedy powróci do was jeszcze więcej energii miłości. Im więcej oddajemy, tym więcej miejsca tworzymy dla przyjścia nowej energii miłości, a więc nasz poziom energetyczny wzrasta.
  4. Należy umieć otrzymywać i przyjmować energię miłości. Proszę przyjmować miłość, która do was przychodzi. Należy nauczyć się przyjmować to, co nam daruje Wszechświat. Proszę pamiętać, że należy przez cały czas podtrzymywać przepływ przez nas tego nurtu energii miłości – a jest to możliwe tylko w tym przypadku, gdy oddajemy i otrzymujemy miłość w sposób harmonijny. Gdy wydacie cały swój zapas energii, ale nowej energii nie pobierzecie, to nastąpi pustka.
  5. Przejawiajcie swoją miłość poprzez działanie, pomagając, troszcząc się i służąc innym. Każdy może głośno powiedzieć: “Kocham was i życzę każdemu z was dużo miłości”, ale sprawy przybierają całkiem inny obrót, kiedy należy coś rzeczywiście zrobić… Przy czym wcale nie jest koniecznym dokonywanie czynów bohaterskich, jechanie do Afryki i karmienie głodnych dzieci (mimo że to też jest dobry pomysł) – można po prostu pracować jako wolontariusz w jakiejś organizacji charytatywnej, podwieźć kogoś, pomóc nieść ciężkie torby z zakupami, otworzyć i przytrzymać przed kimś drzwi, podnieść śmieci na ulicy i wyrzucić je do śmietnika, albo nawet po prostu się uśmiechnąć – szczerze, z całego serca. Róbmy coś całkiem bezinteresownego dla drugiej osoby.
  6. Dziękujcie! Nawet jeśli nie czujecie się wdzięczni za to, co was spotyka, to wszystko jedno starajcie się być wdzięczni za to w swoim umyśle. Wdzięczność otwiera serce i napełnia je miłością.
  7. Współodczuwajcie, ale nie litujcie się nad innymi ludźmi. Współodczuwanie wypełnia serce miłością i bardzo się różni od litości, która przejawia się tylko na poziomie ciała. Współodczuwanie przejawia się na poziomie duszy. Litość wynika z działalności naszego ego i jest nacechowana energią zniszczenia. Litość ściska serce, natomiast współodczuwanie je rozszerza. Dla przykładu widzicie człowieka chorego i jest go wam żal, bo jego ciało cierpi, ale jeśli spojrzeć na to zagadnienie z punktu widzenia duchowości, to można zauważyć, że ten człowiek nie bez przyczyny został dotknięty tak trudną lekcją życiową, jego cierpienia wynikają z niedoboru miłości. Kiedy to zrozumiecie, to przepełni was współodczuwanie, a nie litość.
  8. Żyjcie w chwili tu i teraz. Bądźcie w chwili teraźniejszej, przecież miłość można odczuć tylko wtedy, gdy znajdujemy się w chwili tu i teraz.
  9. Żyjcie sercem, a nie rozumem, ale słuchajcie, co mówi do was wasz rozum. Miłość można odczuć w sercu, ale nie można jej zrozumieć, kierując się rozumem. Nie mylcie przeróżnych pozytywnych emocji, namiętności, przywiązania i pragnienia z miłością. Nasze zachowanie powinno być racjonalne, nie powinniśmy być rządzeni przez nasze emocje. “Logika jest bezużyteczna bez miłości, współodczuwania i zrozumienia” – Maharadżi.
  10. Bądźcie przyjaźni, patrzcie na innych ludzi w taki sposób jakby byli oni waszymi ukochanymi członkami rodziny. Wtedy nawet wasi wrogowie i ludzie, którzy was nienawidzą, ukażą się wam w innym świetle. Szczere uczucie przyjaźni otworzy wasze serce w stosunku do innych ludzi – będą oni podłapywali waszą falę miłości oraz odpowiadali wam wzajemnością i nieśli tę miłość dalej.
  11. Kochajcie siebie. Proszę przyjąć siebie całkowicie, razem ze swoimi zaletami i wadami, ale nie należy wykorzystywać tego jako usprawiedliwienie na to, żeby zaprzestać pracować nad swoim charakterem. Traktujcie siebie tak, jak kochający rodzic traktuje swoje ukochane dziecko – wie on, co jest dla niego najlepsze, a nie tylko spełnia wszystkie jego zachcianki. Rodzic przyjmuje swoje dziecko takim, jakim ono jest i kocha je bezwarunkowo. Karząc siebie albo kogokolwiek innego, karzecie Wszechświat. Nie akceptując i nie kochając samego siebie, nie akceptujecie też tej bożej cząsteczki, która jest w was, co oznacza, że nie przyjmujecie też Boga. Dlatego, aby całkowicie pokochać Boga, należy też pokochać samego siebie. Pragnijcie miłości nie tylko dla innych, ale dla siebie również.

W każdej chwili Bóg daje nam wszystko, żeby żyć w spokoju i miłości. Nasz wybór polega na sposobie, w jaki reagujemy na wypadki losu – czy przyjmujemy to, co się z nami dzieje ze spokojem i miłością, czy też nie.

Jeśli znalazłeś błąd w pisowni, powiadom nas, zaznaczając ten tekst i naciskając Ctrl+Enter.