Jak się ustrzec przed oszustwem, manipulacjami i szarlatanami

Istnieją ogólne zasady, dzięki którym można rozpoznać specjalistę niskiego poziomu lub też szarlatana. Wiele lat temu te zasady zostały opracowane przez amerykańskich psychologów. Dzięki nim można rozpoznać nie tylko nieuczciwych psychologów, ale również astrologów oraz wszelkiego rodzaju uzdrowicieli.

Główną oznaką tego, że coś jest nie tak, jak być powinno, jest kwota, jaką taki człowiek wydaje na reklamę. Prawdziwy specjalista nie potrzebuje rozległej reklamy. Dzięki poczcie pantoflowej do takiego człowieka, tak czy inaczej, przyjdzie dużo ludzi. Zauważono, że jeśli kampania reklamowa trwa dłużej niż trzy miesiące, to oznacza, że taki człowiek przyciąga nowych klientów za pomocą reklamy i że nie jest to rezultat pozytywnych odzewów ludzi, którym ten specjalista był w stanie pomóc. Jest oczywiste, że reklama obecna w środkach masowego przekazu potrafi zamienić każdego człowieka w „znanego” uzdrowiciela, który leczy wszystkie choroby, rozwiązuje wszystkie problemy w życiu. Dzięki środkom masowego przekazu każdego człowieka można przedstawić jako osobę „wielką”, która będąc na stanowisku działacza państwowego, potrafi uratować państwo. Co prawda, kilka tygodni po wyborach następuje rozczarowanie.

Znam wielu wspaniałych psychologów, astrologów oraz uzdrowicieli działających z racji boskiego natchnienia. Takim ludziom nawet nie przyjdzie do głowy, aby reklamować się w aktywny sposób. Mają inny problem – jak znaleźć czas wolny dla twórczości.

Innym ważnym wskaźnikiem oszukańczych metod według tychże psychologów są przeróżne akcje reklamowe typu: konsultacje wirtualne, bezpłatne odpowiedzi na pytania. Łatwo wyczuć, że najważniejszym celem takiej inicjatywy jest przyciągnięcie klienta, udzielenie szybkiej odpowiedzi i zmuszenie do płacenia za resztę wypowiedzi.

Im człowiek posiada większy poziom skąpstwa i zawiści, tym łatwiej jest nim manipulować. Dlatego też przede wszystkim dla takich ludzi ważnym jest wywołanie u ich klientów uczucia chciwości: uzdrowimy cię od wszystkich chorób,  pomożemy ci za darmo…

Należy zrozumieć, że otrzymywanie czegokolwiek „za darmo” często szkodzi osobie, która cokolwiek otrzymuje, gdyż w ten sposób zwiększa się jej konsumpcyjne nastawienie do rzeczywistości. Taka osoba zaczyna myśleć, że w tym świecie można coś otrzymać „na krzywy ryj”. Szkodzi to również tej osobie, która coś daje za darmo, gdyż w ten sposób psuje on ludzi i zazwyczaj też obrasta w pychę (jestem taki dobry, pomogłem tylu ludziom). Pomagać za darmo mogą tylko ludzie całkowicie wyrzekający się dóbr materialnych, święci. Jeśli człowiek nie osiągnął tego poziomu, to jego pragnienie aby „kogoś dogonić i zrobić dla niego dobry uczynek” prowadzi do pogorszenia jego karmy, jak również do początków problemów psychicznych.

Okazywanie darmowych usług (albo za symboliczną opłatą) jest charakterystyczne dla ludzi niepewnych siebie, którzy nie szanują samych siebie. Przeróżnego rodzaju manipulatorzy też często lubią coś dawać innym ludziom za darmo. Wiedzą oni, że zwykły człowiek po otrzymaniu czegokolwiek za darmo odczuwa pragnienie, aby w jakiś sposób się odwdzięczyć tej osobie, która mu cokolwiek dała. Dlatego też bardzo często ludzie dostają kwiatek albo też próbki reklamowe i w efekcie taki człowiek kupuje niepotrzebne mu towary.

Kilka dni temu moi przyjaciele wywieźli mnie w podróż do dalekiej rosyjskiej wioski, w miejsca gdzie znajdują się stare prawosławne klasztory. Opowiadano nam o życiu Starców. Leczyli oni ludzi w ten sposób, że po prostu mówili im za jakie grzech zostali ukarani określoną chorobą i co powinni byli zrobić, aby zneutralizować wpływ tego grzechu. Ludzie szybko doznawali uzdrowienia oraz rozwiązywali swoje problemy życiowe. Nawet jeśli ci uzdrowiciele mieszkali w najmniejszej, zapomnianej przez cały świat wiosce, nawet jeśli próbowali ukrywać się od ludzi i tak codziennie przychodziło do nich kilkaset ludzi pragnących uzdrowienia.

Kochać ludzi wcale nie oznacza zaufać im bezgranicznie i przed każdym otwierać swoją duszę na oścież. „Ufaj, ale sprawdzaj”. Dobrym znak jest wtedy, gdy idziecie do jakiegoś specjalisty z polecenia przyjaciół, widzieliście go w środkach masowego przekazu, czytaliście jego książki i wasza intuicja krzyczy do was – to jest twoje…

PS. Istnieje kilka podstawowych metod manipulacji, aktywnie wykorzystywanej w handlu.

Omówiliście już warunki sprzedaży, już wyobrażacie sobie, że określony towar jest w garści, ale w ostatniej chwili sprzedawca (albo kupiec) zmienia z jakichkolwiek przyczyn warunki umowy.

Wielu ludzi kierują się niezmiennymi szablonami – „jeśli drogo, to znaczy, że jest to dobra jakość”. Dlatego też często, zwłaszcza w Rosji, jeśli towar zbyt długo zalega na półkach, to jego cenę nagle się podwyższa. I o dziwo, taki towar szybko schodzi…

Działa to na zasadzie kontrastu. Jeśli weźmiecie do jednej ręki cokolwiek, co jest bardzo gorące, to rzecz o normalnej temperaturze trzymana w innej ręce wyda wam się znacznie zimniejsza. To zjawisko wykorzystują handlarze towarami luksusowymi. Dla przykładu kupujecie auto i po opłaceniu całej kwoty, kupienie jakichś drobnostek do auta – okryć na siedzenia, albo radia – wyda wam się małą drobnostką, raczej nawet przyjemnym dodatkiem. W takiej chwili całkiem nie myślicie, że za rogiem te same rzeczy można kupić 3 razy taniej. Wiele firm opiera dużą część swoich podstawowych dochodów właśnie na sprzedaży takich drobnostek.

Ludziom proponuje się coś, co jest drogie i niepotrzebne. Wtedy proponuje im się coś, co jest znacznie wygodniejsze i tańsze. Dla przykładu żona mówi do męża: „Dawno nigdzie nie byliśmy, proponuję CI wszystko rzucić i wyjechać na urlop do Europy na tydzień”. Mąż jest w szoku, tyle pracy na głowie, koniec roku… Ale w tym momencie żona kontynuuje ze zrozumieniem w głosie: „No dobra, to chociaż pójdźmy do teatru”. I wyjście do teatru czy opery jest akceptowane z westchnieniem ulgi.

Ludzie są skłonni zgadzać się z tymi, którzy są do nich podobni i są w pewien sposób im sympatyczni (nasi rodacy, ludzie, z którymi nas łączy wspólna religia, hobby, ktoś, kto jest fizycznie pociągający, itd). Sympatię również wywołują ci ludzie, którzy nas chwalą. Tak się dzieje nawet wtedy, gdy wiemy, że jest to pochlebstwo. Lubimy ludzi, którzy przynoszą dobre wieści. Nasz stosunek do innego człowieka również ulega znacznej poprawie po jedzeniu.

Ceni się to, co jest mniej dostępne. Dlatego też często stwarza się sztuczny deficyt – ograniczoną ilość miejsc, towarów itd.

Większość ludzi jest skłonna na ślepo postępować za autorytetami, pozwala im to na oszczędność czasu. W czasach obecnych reagujemy nie na autorytet sam w sobie, ale na jego zewnętrzne atrybuty: mogą to być tytuły naukowe, ubrania, marki auta itd. Albo też dochodzi do innej skrajności, jest to tak zwany syndrom nastolatka, gdy dochodzi do całkowitego nieprzyjęcia autorytetów. Dlatego obecnie jest tak dużo reklamy: lekarz używając swojego autorytetu radzi coś telewidzom albo też ogłasza się, że określona sławna osoba używa określonego środka.

Uczucie przynależności do tłumu. Kiedy słyszymy, że to coś, co trzymamy w ręku kupili bądź obejrzeli już miliony ludzi, to wywołuje to w nas ogromne poczucie zaufania.

Oczywiście, że najważniejszym pozostaje nasza zdolność do życia tu i teraz, możliwość wyzbycia się pragnienia, aby kogokolwiek wykorzystywać, wyzbycie się zawiści, skąpstwa, egoizmu, pychy. Należy nauczyć się mówić „nie”.

Życzę powodzenia!

Rami Bleckt 

Jeśli znalazłeś błąd w pisowni, powiadom nas, zaznaczając ten tekst i naciskając Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

avatar