Dlaczego ktoś okazał mi chamstwo?

Niedawno otrzymałem pytanie od pewnej kobiety. Skarżyła mi się ona na chamstwo, którego doznała podczas obcowania z człowiekiem należącym do mojej szkoły.

Trochę się zmieszałem, gdyż nie mam żadnej organizacji i trudno jest poczuwać się odpowiedzialnym za zachowanie wszystkich tych ludzi, którzy przeczytali moje książki, byli na warsztatach, przeczytali nasze czasopismo, oglądali treningi na wideo itd. Są to miliony ludzi (dla przykładu, warsztaty w formie wideo były oglądane kilka milionów razy).

Jeśli podoba się pani system jakiegokolwiek malarza, to dlaczego powinien tamten odpowiadać za Pani zachowanie, zwłaszcza na przestrzeni wirtualnej? Nie będę ukrywał, że już się praktycznie przyzwyczaiłem do tego, że często słyszę, że na naszych warsztatach i kursach zbierają się wspaniali ludzie, albo też słyszę opowieści o tym, jak szybko zmienia się zachowanie niektórych ludzi. Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek był niezadowolony z pobytu u nas na zajęciach albo tego, że komuś nie spodobali się obecni tam ludzie.

Powinienem czuć się odpowiedzialny za tych, którzy są u nas zatrudnieni. Praktycznie każdy z nich jest człowiekiem bardzo altruistycznie nastawionym i pracuje dlatego, że chce pomóc innym. Przy okazji wspomnę, że prawie połowa z tych ludzi przyszła do nas prawie nic nie wiedząc ani na mój temat, ani na temat tego, co piszę. Jeśli chodzi o nich, to również przyzwyczaiłem się do wysłuchiwania wyrazów wdzięczności. Jeśli spotkała się Pani z problemem z konkretną osobą, proszę o napisanie do nas w tej sprawie i wyjaśnimy to. Mogę zagwarantować, że żadna z tych osób nigdy nie uczestniczyła w żadnych polemikach na tematy w jakikolwiek sposób związany ze mną.

Istnieją ludzie, którzy ukończyli u nas kursy psychologii i astrologii wschodniej. Bardzo dbamy o to, aby  oprócz zdobytej wiedzy profesjonalnej przede wszystkim byli oni po prostu porządnymi ludźmi, dbającymi o zasady moralne w dobrym tego słowa rozumieniu. Mam również około 10 uczniów, którzy przynależą do różnych nurtów religijnych. Obcowanie z nimi przypomina duchowy „coaching”. Obiecałem, że w ciągu roku będę ich “prowadził”. Raz w miesiącu przysyłają mi raporty odnośnie swojego rozwoju na 4 poziomach (na poziomie fizycznym, społecznym, intelektualnym i duchowym). Mogę ręczyć za tych ludzi.

Najbardziej zdziwiło mnie, że wskazano pewną młodą kobietę, która na odwrót, jest z natury bardzo grzeczna, dobra i szczerze chce pomóc innym ludziom. Ma wspaniałego męża i dwójkę maluchów. Przez wiele lat brała udział w projektach charytatywnych, włączając w to nasz projekt, za co jesteśmy jej niezmiernie wdzięczni. Posiada wiele talentów, które wykorzystuje na służenie dla świata. Wszystko, co słyszałem na jej temat, było zawsze bardzo pozytywne. Tak, ta kobieta uczyła się u nas i nadal się uczy. Ponieważ ma małe dzieci, więc pobiera nauki w trybie wieczorowym, ale jest jedną z uczennic, z której można być dumnym.

Ale, tak czy inaczej, z jednej strony cieszymy się, gdy otrzymujemy uczciwą informację zwrotną, nawet jeśli nie są to informacje przyjemne. Właśnie w tym celu stworzyliśmy dział skarg.

Oczywiste jest, że nie jesteśmy w stanie fizycznie odpowiadać na to, co się dzieje w internecie, co jest w jakikolwiek sposób z nami związane. Są tam dziesiątki tysięcy przeróżnych linków odnośnie nas i mnie osobiście. Ledwo mam czas na czytanie i odpowiadanie na listy, które otrzymujemy, jak również na pracę nad swoimi stronami internetowymi. Bardzo sobie cenimy to, że gdy ktokolwiek trafia do naszej przestrzeni wirtualnej, to napełnia go to mądrością, światłem i natchnieniem.

Internet pozwala na przejaw prawdziwej natury człowieka, zwłaszcza jeśli jest on zawistny, skąpy, obrażony na życie, chamski itd. W internecie można pisać anonimowo wszystko, co tylko się chce. Jednak nie chcielibyśmy tracić swój czas i energię na jakiekolwiek zaangażowania w tego typu sprawy. Jeszcze raz powtórzę, że będziemy szczerze wdzięczni w przypadku, gdy otrzymamy informacje zwrotne na temat naszej działalności w sposób uczciwy i szczery na naszej stronie internetowej. Od dawna zauważono, że szybko degradują ci ludzie i organizacje , którzy nie słuchają tego, co ma do powiedzenia ich audytorium.

Podczas pisania tej odpowiedzi przysłano mi tę przypowieść, którą postanowiłem tutaj umieścić.

Czyste spojrzenie (przypowieść buddyjska)

Dawno temu w Chinach żył pewien nauczyciel dharmy o imieniu Master Fo In. Nauczyciel miał przyjaciela o imieniu Su Dong Po (1037-1101 naszej ery), który z powodu swojego zadziornego i zapalczywego charakteru nie cieszył się dobrą opinią.

Pewnego dnia poeta usiadł i udawał Buddę. Zapytał nauczyciela dharmy:

– Do kogo jestem podobny?

Jesteś podobny do Buddy, – odpowiedział Master Fo In.

Następnie ten poeta powiedział:

– A wiesz do kogo ty jesteś podobny? Jesteś podobny do kupy!

To nie zraziło mistrza dharmy i nadal się uśmiechał. Poeta stracił swoją odwagę i zapytał mistrza:

– Czemu się nie zezłościłeś na mnie?

Mnich odpowiedział:

– Ten, kto uświadomił w sobie naturę Buddy, widzi tę samą naturę Buddy w każdym człowieku. Jednak ten, kto jest pełen gówna, postrzega też każdego innego człowieka jako pełnego gówna.

Jeśli znalazłeś błąd w pisowni, powiadom nas, zaznaczając ten tekst i naciskając Ctrl+Enter.